opis przypadku

materiały dodatkowe

Tyczyn – „Spółdzielnia telefoniczna”

Fot. Łukasz Sokół


JAK TO Z GMINNYM ŚWIATŁOWODEM BYŁO, CZYLI PODKARPACKI MODEL SPÓŁDZIELCZOŚCI

Nie mogli doczekać się telefonów, więc wzięli sprawy w swoje ręce. Grupa samorządowców z Podkarpacia, we współpracy ze środowiskiem lokalnym, postanowiła zapewnić wiejskim regionom powszechne usługi telefoniczne. Powstały cztery małe spółdzielnie telefoniczne oraz piąta – pełniąca funkcję operatora – Okręgowa Spółdzielnia Telefoniczna w Tyczynie. Dziś trzyma się ona mocno na rynku lokalnym, rozszerza ofertę, rozwija się. Świadczy usługi innym operatorom, dzierżawi sieci. Do spółdzielni należy 6672 mieszkańców Doliny Strugu.

cele/misja

Zapewnienie powszechnych usług telefonicznych w regionach wiejskich, wykluczonych telekomunikacyjnie

działalność

Usługi telekomunikacyjne: od standardowych rozmów abonamentowych po łącza szerokopasmowego dostępu do internetu, dostęp do telewizji cyfrowej; usługi w zakresie m.in. budownictwa telekomunikacyjnego i hostingu

forma prawna

Spółdzielnia osób fizycznych

dane teleadresowe

Okręgowa Spółdzielnia Telefoniczna w Tyczynie tel.: 17-22-96-700 fax: 17-22-96-707; e-mail: ; www.ost.net.pl

osoba do kontaktu

Józef Wyskiel – kierownik działu organizacji i marketingu

rozpoczęcie działalności

1991 rok

KONTEKST/TŁO/HISTORIA

Polska lata dziewięćdziesiąte. Czas wielkich zmian i nadziei po transformacji polityczno-gospodarczej. W niedoinwestowanych, zacofanych infrastrukturalnie wsiach w wielu rejonach kraju licznie tworzą się społeczne komitety budowy. Mieszkańcy pracują w nich wspólnie, aby poprawić warunki codziennego życia. Powstają szkoły, drogi, kanalizacje. Jedną z bardziej zaniedbanych sfer jest telekomunikacja. Społeczne komitety telefonizacyjne na Podkarpaciu (ale nie tylko tam) organizują mieszkańców wsi, kupują kable, stawiają słupy, jednak, aby podłączyć się do centrali ogólnopolskiej, muszą całą infrastrukturę przekazać na własność państwowemu monopoliście, którym wtedy jest Poczta Polska, Telegraf i Telefon (podzielona później na Telekomunikację Polską i Pocztę Polską). Z drugiej strony moloch nie ma pieniędzy i nie jest zainteresowany inwestowaniem w nieatrakcyjne tereny wiejskie. Tym problemem muszą zająć się samorządy.

I wtedy Józef Ślisz, działacz „Solidarności” Rolników Indywidualnych, wówczas wicemarszałek Senatu RP, wpada na genialny pomysł i podsuwa go Kazimierzowi Jaworskiemu, wójtowi gminy Chmielnik w województwie podkarpackim: należy założyć spółdzielnię telefoniczną, która zapewniłaby powszechne usługi telefoniczne w regionach wykluczonych pod względem telekomunikacyjnym. Marszałek Ślisz wzoruje się na rozwiązaniu, które od lat z powodzeniem funkcjonuje w Stanach Zjednoczonych, czyli systemie lokalnych spółdzielni.

Samorządy w trzech gminach sąsiadujących z Chmielnikiem podchwyciły pomysł marszałka. Właśnie skończył się monopol państwowego przedsiębiorstwa Polska Poczta, Telegraf i Telefon na usługi telekomunikacyjne i w 1991 roku na Podkarpaciu powstają cztery spółdzielnie o wdzięcznych nazwach: „Echo” w Hyżnem, „Łączność” w Błażowej, „Teltyczyn” w Tyczynie i „Telefon” w Chmielniku oraz piąta – okręgowa z siedzibą w Tyczynie. Są to jedne z pierwszych niezależnych firm operatorskich w Polsce, niezależnych i posiadających własną infrastrukturę, której nie przekazały Telekomunikacji Polskiej. Prezesami spółdzielni zostają wójtowie i burmistrzowie. Pracę tę wykonują społecznie. – Członkowie Zarządu i Rady Nadzorczej nie pobierali wynagrodzenia do 1998 roku – opowiada obecny prezes zarządu OST Stanisław Kruczek. – Ja sam, zatrudniając się jako inżynier do spraw sieci w 1992 roku, byłem pierwszym pracownikiem etatowym.

Działaczom lokalnym udało się namówić do współpracy Amerykańskie Stowarzyszenie Spółdzielczości Telefonicznej (NTCA), które zaangażowało się w organizację szkoleń dla polskich kolegów i promocję spółdzielczości w naszym kraju. Członkami podkarpackich spółdzielni byli mieszkańcy. W sumie do spółdzielni przystąpiło wtedy około tysiąca osób z czterech gmin. Telefonia komórkowa była w powijakach, więc telefon stacjonarny miał ogromną wartość. Członkowie spółdzielni wnosili udziały członkowskie w gotówce, a ten, kto już miał telefon, a chciał dołączyć do spółdzielni, mógł wpłacić ustaloną kwotę lub wnieść majątek, np. w postaci sieci telefonicznej wybudowanej w swojej miejscowości w ramach działającego społecznego komitetu telefonicznego. Spółdzielnie zgromadziły wówczas spory kapitał, który w jednej trzeciej pokrywał koszty przedsięwzięcia. Pozostałe źródła finansowania początkowych inwestycji to:

  • kredyty z Europejskiego Funduszu Wsi Polskiej;
  • dewizowe kredyty kupieckie dostawców urządzeń;
  • środki z budżetów gmin (np. każdy samorząd kupił dla swojej gminy pierwszą centralę).

– To było partnerstwo publiczno-prywatne na wysokim poziomie, chociaż wtedy to się tak nie nazywało – ocenia prezes Kruczek. Kiedy można było kupić centrale, podkarpackie spółdzielnie zainwestowały w najnowocześniejszy, cyfrowy sprzęt kanadyjskiej firmy Northern Telecom.

Aby podłączyć się do centrali w Rzeszowie (która była wówczas analogową centralą starszej generacji), dokupiono specjalne urządzenie przetwarzające sygnały. Z tym wydarzeniem wiąże się ciekawa opowieść. Wszystko już było gotowe, nowe centrale błyszczały, mieszkańcy chcieli dzwonić, a w Rzeszowie… ciągle nie było decyzji (dyrekcji Wojewódzkiej Poczty Polskiej Telegraf i Telefon, która podlegała dyrekcji Okręgu w Krakowie) o włączeniu nowych operatorów od sieci Telekomunikacji Polskiej, nie było umów rozliczeniowych. Zresztą trzeba powiedzieć, że taki stan rzeczy – czyli niepodłączenie do centrali – dawał mieszkańcom jedynie możliwość dzwonienia do siebie lokalnie. To też już było coś! Ale podłączenie wszystkich do centrali w Rzeszowie pozwalało „wyjść na świat”. – Nie chcieliśmy dłużej czekać i w lipcu 1992 roku podjęliśmy decyzję, że jednej nocy przełączamy się na naszą centralę w Tyczynie. Poinformowaliśmy wszystkich naszych abonentów, że będą przełączeni na nowoczesną centralę cyfrową. O północy technicy przecięli kable – wspomina Józef Wyskiel, wówczas burmistrz Błażowej, obecnie kierownik działu organizacji i marketingu OST. – Następnego dnia wszyscy dyrektorzy rzeszowskiej Telekomunikacji pojawili się u nas z krzykiem: „Co wyście zrobili?!”. Napisali nawet wniosek do prokuratury, bo podłączyliśmy się bez formalnej decyzji. Ale nic się nie stało, bo nawet ci dyrektorzy zdawali sobie sprawę, że nie możemy czekać w nieskończoność. Wypracowaliśmy wszystko oddolnie, życie to wymusiło. Determinację mieszkańców łatwo zrozumieć. Wcześniej w większości podkarpackich wsi były najwyżej trzy telefony: u sołtysa, na plebanii i na poczcie. – Często te u sołtysa i proboszcza były podłączone do jednej linii, więc obaj odbierali jednocześnie, a potem jeden odkładał słuchawkę – wspomina ze śmiechem Józef Wyskiel. Do końca 1992 roku uruchomiono centrale w Tyczynie i Chmielniku. Zostały one połączone pierwszymi w województwie liniami światłowodowymi.

Ale oto pojawił się kolejny problem: powstawali niezależni operatorzy, a wciąż nie było przepisów dotyczących np. sposobu rozliczania się z monopolistą. Po raz kolejny wymusiło je życie. 1 czerwca 1994 roku w Tyczynie podpisano pierwsze w historii umowy rozliczeniowe między Telekomunikacją Polską a niezależnym operatorem. – Do czasu powstania Urzędu Komunikacji Elektronicznej wszyscy niezależni operatorzy wzorowali się na nas – stwierdza prezes Stanisław Kruczek. Zasady były proste: z całego dochodu spółdzielnia przekazywała Telekomunikacji wpływy za połączenia międzynarodowe, międzymiastowe i do strefy (Rzeszowa). Połączenia lokalne były darmowe dla wszystkich członków, więc spółdzielni pozostawał dochód z abonamentu. Do tego opłata za dzierżawę słupów i kabli, którą tyczyńska spółdzielnia płaci do dziś. Podkarpackie spółdzielnie wypracowały też mechanizmy umożliwiające przechodzenie klienta od operatora do operatora. Odbywało się to na zasadzie porozumienia trójstronnego. Na terenach, gdzie działa spółdzielnia, Telekomunikacja Polska miała wcześniej tysiąc abonentów, dziś (2010 rok) zostało ich tylko stu. Spółdzielnia dzierżawi TP SA linie i numery, ponieważ to spółce opłaca się bardziej niż inwestowanie w dodatkową infrastrukturę.

W czasie powstawania spółdzielni doszło do szeregu porozumień pomiędzy ówczesnym kierownictwem monopolisty a władzami gmin i spółdzielni jednocześnie. Duża w tym zasługa i determinacja wspomnianego marszałka Ślisza, który naciskał na monopolistę przez Ministerstwo Łączności. Zasadniczą sprawą była zgoda na wykorzystanie istniejącej infrastruktury okręgu telekomunikacyjnego Tyczyn przez powstającą spółdzielnię. Uzgodniono również, że bezsensowne jest utrzymywanie starodawnej centrali do obsługi abonentów monopolisty, czyli Poczty Polskiej, Telegraf i Telefon, obok nowoczesnej cyfrowej (spółdzielczej). Planów inwestycyjnych na ten teren Poczta nie miała. Uzgodniono więc, że stara centrala analogowa Poczty zostanie zlikwidowana, a wszyscy jej abonenci będą obsługiwani przez spółdzielnię za uzgodnioną odpłatnością. Rachunki nadal wystawiała im Poczta. Po prawie czterech latach działalności przyszedł czas, aby zdecydować, co dalej. Czy pozostać w układzie kilku spółdzielni, czy połączyć się w jedną dużą? Podjęto decyzję o połączeniu, mimo że było to trudne z powodu kredytów, które zaciągnęły poszczególne spółdzielnie. Udało się dzięki ciężkiej pracy księgowego, wspierającego spółdzielnie. W końcu 1994 roku nastąpiło połączenie spółdzielni gminnych z Okręgową Spółdzielnią Telefoniczną w Tyczynie, która przejęła wszystkie kredyty. Wkrótce zostały one w całości spłacone. W 1995 roku spółdzielnia została przyjęta do Amerykańskiego Zrzeszenia Spółdzielni Telefonicznych NTCA jako honorowy i pierwszy nieamerykański członek. Certyfikat z numerem 1 otrzymała od Ala Gore’a – późniejszego wiceprezydenta USA i laureata Pokojowej Nagrody Nobla.

DZIAŁALNOŚĆ

Okręgowa Spółdzielnia Telefoniczna w Tyczynie świadczy usługi telekomunikacyjne: począwszy od standardowych rozmów telefonicznych po łącza szerokopasmowego dostępu do internetu (przykładowa opłata za miesiąc korzystania z usługi OST Internet 2Mb wynosi 40 zł dla udziałowców OST i 50 zł dla pozostałych użytkowników). Telefony stacjonarne przestają być atrakcyjne, więc spółdzielnia bazuje teraz na usługach dostępu do internetu. W ciągu ostatnich dwóch lat liczba podłączeń do sieci wzrosła z jednego do prawie siedmiu tysięcy. Spółdzielnia wystartowała też z projektem telewizji cyfrowej, zgodnie ze światowym trendem, żeby wszystkie usługi multimedialne świadczył na danym terenie jeden operator.

Według danych na koniec 2010 roku z usług OST korzysta 9623 abonentów telefonicznych i 6132 abonentów internetowych. Nie wszyscy abonenci są członkami spółdzielni – jest ich 6672. Członkami są ci, którzy wpłacili udział pieniężny lub na początku tworzenia spółdzielni w ramach działających wówczas społecznych komitetów telefonizacyjnych zbudowali sieć telefoniczną i „wnieśli ją” do spółdzielni – zostało to przeliczone na ich udziały. Członkowie korzystają z przywileju bezpłatnych rozmów na terenie działania spółdzielni, mają również tańszy abonament internetowy. Są zatem abonenci, którzy nie wpłacili udziału, czyli nie są członkami spółdzielni. Spółdzielnia cały czas się rozwija i inwestuje w nowe technologie oraz sprzęt, który w branży telekomunikacyjnej unowocześnia się w zawrotnym tempie. Centrale kupione w latach 90., mimo że sprawne technicznie, stały się przestarzałe, zwłaszcza jeśli chodzi o dostęp do internetu.

W 2004 roku powstał plan doprowadzenia światłowodu do każdej miejscowości. Spółdzielnie zaciągnęły kolejne kredyty w bankach i ogłosiły przetarg na nową centralę. Zgłosiło się pięć wiodących na rynku firm, m.in. Siemens i Northern Telecom. Każda z ofert przekraczała wartość 2 mln dolarów. I wtedy... pojawiła się oferta chińskiej firmy Huawei, której bardzo zależało, aby wejść na polski rynek. Polska przystępowała wówczas do Unii Europejskiej, otwierały się tutaj wielkie możliwości dla światowych inwestorów. Chińczycy zaproponowali realizację inwestycji za „jedynie” milion dolarów. Przysłali najnowocześniejszy sprzęt. Po podłączeniu nowej centrali wszystko zadziałało bez zarzutu. Dziś firma Huawei trzyma się mocno na rynku polskim i europejskim, a jej obroty w handlu z naszym krajem osiągają 300 mln dolarów rocznie.

W OST pracuje na pełnych etatach ponad 50 osób. – Mamy taką politykę, że staramy się nie zatrudniać ludzi z zewnątrz (na zlecenia). Budowy, remonty – wszystko robimy sami. W każdej gminie jest grupa monterów na etatach. Wszystko po to, by była pełna dostępność naszych usług. Nasi abonenci nie muszą dzwonić na infolinię, kiedy np. coś im trzeszczy w telefonie, bo montera mogą spotkać na sumie w kościele – żartuje prezes Stanisław Kruczek. – Nie korzystamy z usług zewnętrznych, nawet przy pracach technologicznie zaawansowanych. Zatrudniamy wybitnych inżynierów – absolwentów Politechniki Rzeszowskiej, m.in. tych, którzy zakładali pierwsze sieci i centrale w Telekomunikacji Polskiej, a „podziękowano” im za współpracę po przejęciu spółki przez France Telecom. Spółdzielnia bazuje na systemie kredytowym. Zaciąga kredyt, inwestuje, spłaca go i zaciąga następny. Dała się już poznać bankom jako wiarygodny, wypłacalny klient. Ponadto branża telekomunikacyjna jest w miarę stabilna, nie ma tu wahań dochodów związanych np. z porami roku. – Jako spółdzielnia nie zakładamy horrendalnych zysków. Nie możemy, bo im większy zysk, tym większe podatki. A w interesie spółdzielców leży, aby opłaty były jak najmniejsze – tłumaczy Stanisław Kruczek. – Ale nigdy nie odnotowaliśmy straty.

OST z zasady nie wypłaca spółdzielcom dywidend, ponieważ cały zysk przeznacza na rozwój. Zamiast tego spółdzielcy korzystają z licznych promocji, np. w okresie świątecznym – w Wigilię, Nowy Rok, Wielkanoc – mogą bezpłatnie łączyć się z całym światem, co w przypadku operatorów komercyjnych nie jest możliwe. Z darmowych rozmów lokalnych przeciętny abonent korzysta średnio 100 godzin rocznie. – Babcie plotkują, panie wymieniają się przepisami kulinarnymi, a uczniowie rozwiązują zadania przez telefon – śmieje się Józef Wyskiel. Wszystkim szkołom gminnym spółdzielnia od początku zapewnia bezpłatne szybkie łącza internetowe, a także doposaża pracownie komputerowe. – Nasze dzieciaki z biednych miejscowości już w 1997 roku były dobrze zaznajomione z internetem, nie miały pod tym względem żadnych kompleksów. A na przykład w Krakowie było to wtedy nie do pomyślenia – podkreśla z dumą prezes. To jeden z wielu argumentów, świadczących o wyraźnej orientacji tyczyńskiej spółdzielni na cele społecznie użyteczne.

DZIAŁALNOŚĆ POZOSTAŁA

OST świadczy również usługi zewnętrzne, m.in. w zakresie: – budownictwa telekomunikacyjnego, głównie montowania światłowodów (m.in. nad autostradą Poznań-Września i całą obwodnicą Rzeszowa); – dostępu do sieci internetowej dla klientów indywidualnych, biznesowych, instytucji itp.: – dzierżawienia światłowodów; – usuwania awarii w sieciach innych operatorów i konserwacji ich urządzeń; – budowy sieci monitoringowych i komputerowych; – doradztwa internetowego; – hostingu, czyli utrzymywania stron internetowych. Ponadto – pro publico bono – spółdzielnia angażuje się w renowację okolicznych obiektów sakralnych.

RELACJE WEWNĘTRZNE/ZARZĄDZANIE

Nadzwyczajne w działalności OST jest to, że nadal jest ona spółdzielnią i funkcjonuje jak prawdziwa spółdzielnia, zachowując demokratyczny charakter zarządzania.

Należy do niej blisko 6,8 tysiąca członków, podzielonych na 28 grup członkowskich. Jedna grupa to jedna miejscowość. Co pięć lat odbywają się wybory przedstawicieli, na każdych 150 członków przypada jeden przedstawiciel. Tradycyjnie co roku, w maju odbywają się zebrania wszystkich grup członkowskich, a w czerwcu ma miejsce Zebranie Przedstawicieli, stanowiące najwyższy organ spółdzielni, na którym przedstawiciele m.in. powołują Radę Nadzorczą (na pięcioletnią kadencję) i udzielają absolutorium Zarządowi. Frekwencja na zebraniach jest bardzo zróżnicowana w poszczególnych miejscowościach (są wsie, w których na zebrania przychodzi kilka osób, są też takie, gdzie zebrania mają prawie stuprocentową frekwencję). Zarząd zachęca do przychodzenia na zebrania, utożsamiania się ze spółdzielnią i udziału w decyzjach (np. gadżety z logo spółdzielni są rozdawane wszystkim, którzy przyjdą na Zebranie Przedstawicieli). W każdej chwili każdy członek może także przyjść do Biura Obsługi Klienta i porozmawiać z prezesem.

WSPÓŁPRACA Z LOKALNYM ŚRODOWISKIEM

Pierwsze lata działalności spółdzielni telekomunikacyjnych to był prawdziwy zryw społeczny. Władze samorządowe inicjowały powstawanie komitetów społecznych, do których wstępowali inni samorządowcy, urzędnicy i mieszkańcy. Prezesi, księgowi, informatycy pracowali społecznie, z pasją i poczuciem wspólnoty i świadomością, że robią to dla lokalnie, dla siebie. – Wówczas spółdzielnia i władze samorządowe to było jedno – tłumaczy Józef Wyskiel. – Pierwsze kredyty dla spółdzielni wójt Jaworski i kilku mieszkańców Chmielnika zaciągnęli pod zastaw swoich własnych domów – taka była determinacja i wiara, że się uda. Ludzie współpracowali, myśleli prospołecznie. Ufaliśmy sobie. Spotykaliśmy się na zebraniach, wspólnych modlitwach, „dniach skupienia”. Księża proboszczowie bardzo nam pomagali, z ambon zachęcali ludzi do przystępowania do spółdzielni. Prowadzili mediacje z tymi mieszkańcami, którzy byli niechętni stawianiu słupów na ich działkach. Bank tyczyński udzielił kredytu o większej wartości, niż wtedy wynosił cały jego kapitał. Też zaryzykował.

Spółdzielnia zawsze bardzo dbała o swoją wspólnotę lokalną. Bezpłatnie montowała telefony w szkołach, parafiach, „domach strażaka”. Dziś bezpłatny internet i szybkie łącze są w każdej szkole na terenie działania OST. – Obecnie władze samorządowe już nam nie pomagają, bo po prostu nie ma takiej potrzeby. Są nam przychylne, nawet z nas dumne. Mają świadomość, że dzięki naszej spółdzielni problem dostępu do internetu, który w innych miejscach w kraju jest bardzo palący, w naszych gminach został rozwiązany – stwierdza prezes Kruczek. – To, co wypracowaliśmy, może być wskazówką dla innych samorządów, jak poradzić sobie z różnymi problemami komunalnymi, np. ściekami, śmieciami. Jest przecież jeszcze tyle do zrobienia!

MARKETING

– Na początku nie podejmowaliśmy żadnych działań marketingowych, żeby ludzie do nas przechodzili. Mamy konkurencyjną ofertę: niższy abonament, tańszy internet, darmowe połączenia lokalne – wyjaśnia Stanisław Kruczek. – To są nasze atuty. Na swojej stronie internetowej OST Tyczyn oferuje następujące usługi (wszystkie dostępne w najdalszych zakątkach regionu i „od ręki”): świadczenie usługi abonamentu telefonicznego, dzierżawa łączy analogowych i cyfrowych do transmisji danych, kompleksowe projektowanie, wykonawstwo i remonty sieci telefonicznych, projektowanie i wykonawstwo sieci okablowania strukturalnego, spawanie i pomiary światłowodów, usługi hostingowe (strony www, poczta elektroniczna, kolokacja). Procedury związane z korzystaniem z nich są bardzo proste, o czym również można dowiedzieć się ze strony www:

„Wymagane dokumenty przy podpisywaniu umowy: Przyłączenie podstawowe – osoby fizyczne. Jeśli jesteś osobą fizyczną i chcesz przyłączyć się do sieci OST, musisz mieć przy sobie tylko dowód osobisty. Przyłączenie firmy – osoby prawne. Jeśli prowadzisz działalność gospodarczą i chciałbyś przyłączyć się do sieci OST (telefon do firmy), przy podpisywaniu umowy musisz mieć przy sobie: NIP, REGON i jeśli posiadasz, to pieczątkę firmy. Wszelkich informacji udzieli Ci również najbliższe Biuro Obsługi Klienta”.

FORMA PRAWNA

Okręgowa Spółdzielnia Telefoniczna w Tyczynie jest spółdzielnią osób fizycznych – jednostką niezależną od instytucji i środków publicznych.

Jej członkami są abonenci – mieszkańcy czterech gmin i terenów sąsiadujących, mający udziały w OST. Spółdzielnia prowadzi działalność gospodarczą, a wypracowany zysk (zgodnie z decyzjami Zebrania Przedstawicieli) przeznacza na zwiększenie funduszu zasobowego i rozwój.

W preambule do Statutu OST napisano: „Spółdzielnia może zrzeszać nieograniczoną liczbę osób, zmieniających w czasie swój skład osobowy i wielkość funduszu udziałowego. Wspólną działalność gospodarczą członków prowadzi w ich interesie, oni też są właścicielami jej majątku. W razie potrzeby i w oparciu o realne możliwości prowadzi także działalność społeczną i oświatową wśród członków na rzecz ich i środowiska”.

>>Więcej o spółdzielni jako formie prawnej

FINANSE

OST Tyczyn prowadzi działalność w sposób ciągły od ponad 20 lat. Funkcjonuje, wykorzystując instrumenty ekonomiczne i ponosząc ryzyko finansowe. Jej załogę stanowi 55 osób, zatrudnionych na umowach o pracę.

Dodatni wynik finansowy uzyskano w 1996 roku. Wyniki finansowe za 2010 rok wskazują, że kondycja przedsiębiorstwa jest dobra i dobrze rokuje na przyszłość.

Poniżej przedstawiamy dane finansowe w rozwijanej tabeli.

Koszty uruchomienia przedsięwzięcia 3 694 100 zł
  • zakup urządzeń telekomunikacyjnych
  • budowa linii telekomunikacyjnych
  • wyposażenie biur
  • materiały
  • odsetki od kredytów
1 831 300 zł
1 800 000 zł
12 400 zł
18 400 zł
32 000 zł
Na początku pomieszczenia na siedzibę bezpłatnie użyczała gmina Chmielnik. Obecnie OST Tyczyn mieści się we własnym budynku w Tyczynie.
Źródła finansowania przedsięwzięcia 3 694 100 zł
Bezzwrotne źródła finansowania uruchomienia przedsięwzięcia
  • udziały członkowskie spółdzielni gmin: Błażowa, Chmielnik, Hyżne, Tyczyn
  • udziały członkowskie spółdzielni osób prywatnych
2 494 100 zł

1 589 000 zł
905 100 zł
Zwrotne źródła finansowania uruchomienia przedsięwzięcia
  • kredyt z Europejskiego Funduszu Wsi Polskiej BGŻ

1 200 000 zł

1 200 000 zł

Kredyt został spłacony w latach 199596
Koszty działalności gospodarczej w 2010 roku 11 641 500 zł
  • amortyzacja
  • zużycie materiałów i energii
  • usługi obce
  • podatki i opłaty
  • wynagrodzenia
  • ubezpieczenia społeczne
  • pozostałe koszty rodzajowe
  • wartość sprzedanych towarów
  • koszty finansowe (odsetki od kredytów, prowizje)
1 639 600 zł
3 200 400 zł
1 645 700 zł
184 400 zł
2 765 600 zł
632 500 zł
800 100 zł
524 600 zł
248 600 zł
Przychody z działalności gospodarczej w 2010 roku 12 080 800 zł
  • przychody ze sprzedaży usług telekomunikacyjnych
  • przychody ze sprzedaży materiałów (głównie osprzęt telekomunikacyjny)
  • pozostałe przychody operacyjne
11 076 200 zł
894 400 zł
110 200 zł
Wynik finansowy 439 300 zł
 Rok 2010 był wyjątkowy, gdyż po raz pierwszy spółdzielnia uzyskała tak wysoki wynik finansowy (głównie ze względu na realizację dodatkowych zamówień). Zysk w poprzednich lata oscylował na poziomie kilkudziesięciu tysięcy zł i taki poziom wyniku finansowego przewiduje się w kolejnych latach.
Rentowność działalności gospodarczej 4%
Spółdzielnia świadczy usługi przede wszystkim swoim członkom, maksymalizacja zysków nie jest jej jedynym celem. Uzyskany poziom rentowności działań jest uważany za dobry.
Kredyty, pożyczki, itd. wykorzystywane w działalności bieżącej 700 000 zł
  • kredyt w rachunku bieżącym
700 000 zł
Obecnie spółdzielnia spłaca kredyty finansowe zaciągnięte kilka lat temu. Kierownictwo szacuje, że po ich spłaceniu konieczne będzie zaciągnięcie kolejnych kredytów, gdyż rozwój spółdzielni jest możliwy tylko poprzez tę formę finansowania inwestycji. W ocenie władz spółdzielni dziedzina, jaką jest teleinformatyka, wymaga ciągłych inwestycji ze względu na dynamiczny rozwój usług oferowanych przez tę branżę.

REZULTATY

– Do końca 1997 roku na terenie objętym działaniem podkarpackich spółdzielni udało się zainstalować 6 tysięcy telefonów z systemem bezpłatnych połączeń lokalnych.
– Przełamano zasadę, że sieci i centrale budowane za pieniądze społecznych komitetów telefonizacyjnych przechodzą na własność Telekomunikacji Polskiej. OST Tyczyn jako pierwsza w kraju opracowała system billingowy (czyli system ewidencji i rozliczeń połączeń telefonicznych).
– Zastosowano pierwszą instalację światłowodową w województwie, dzięki której można  przygotowywać świadczenie usług telewizji kablowej.
– Od 1996 roku zapewniono tani dostęp do internetu mieszkańcom regionu, co zapobiegło problemowi cyfrowego wykluczenia, tak powszechnego obecnie na terenach wiejskich.
– W 1998 roku do ogólnoświatowej sieci zostały bezpłatnie włączone szkolne pracownie informatyczne na terenie objętym działaniem OST.
– Przyciągnięto inwestorów na teren gmin (nazywanych Doliną Strugu), co wpływa na rozwój lokalny. Jak podkreśla Józef Wyskiel: – Mamy raport wykonany przez ONZ-UNDP  „Rozwój Doliny Strugu w wyniku zastosowania nowoczesnych technologii teleinformatycznych”. Pokazuje on znaczny wpływ nowych technologii na powstawanie pozarolniczych miejsc pracy oraz odwrócenie tendencji migracyjnych na naszym terenie w porównaniu do wielu innych podobnych obszarów.

PLANY NA PRZYSZŁOŚĆ

Ponieważ zapotrzebowanie na dostęp do internetu w innych miejscowościach województwa  jest duże, a ich władze są gotowe do współpracy, OST w Tyczynie planuje rozszerzenie działalności na sąsiednie gminy. Największym marzeniem spółdzielni jest utworzenie „szkieletu światłowodowego“ obejmującego całe Podkarpacie. Wciąż są tu liczne „białe plamy” – tereny bez dostępu do sieci. W takiej sytuacji jest około 280 tysięcy gospodarstw domowych. Z sieci światłowodów mogłyby później korzystać inne lokalne spółdzielnie, wielcy operatorzy albo prywatni inwestorzy.
Spółdzielnia nie może zainwestować w rozwój telefonii komórkowej, bo jest za mała. Do takiej działalności potrzebny jest potężny kapitał. Inwestuje za to w inne nowe usługi, przede wszystkim platformę multimedialną, dzięki której udostępni abonentom telewizję cyfrową.
W planach jest też rozwój nowoczesnej sieci z podłączeniem światłowodowym bezpośrednio do każdego mieszkania.

WSKAZÓWKI/RADY/WNIOSKI

W opinii zarządzających OST w Tyczynie, w Polsce nie prowadzi się polityki sprzyjającej spółdzielczości.
– W świetle dzisiejszych przepisów prawa podatkowego spółdzielniom jest trudno, bo traktuje się je identycznie jak zwykłe przedsiębiorstwa. To po co jeździć na zebrania, spotykać się, dyskutować i decydować wspólnie? – narzeka Stanisław Kruczek. – Do tego dochodzi brak zaufania między ludźmi i postępujący indywidualizm. Na domiar złego, spółdzielnie kojarzą się z ich wersją wypaczoną w poprzednim systemie – PGR-ami. Polityka państwa powinna pójść w kierunku zmiany prawa podatkowego na korzyść spółdzielni – sugeruje prezes. Według niego można byłoby w Polsce wprowadzić zachęty podatkowe, podobnie jak w Stanach Zjednoczonych. Tam powstało i funkcjonuje aż 2,5 tysiąca takich spółdzielni, bo są one całkowicie zwolnione z podatku dochodowego, oczywiście, pod warunkiem że inwestują w rozwój. Jeśli wypłaca się komuś dywidendę, to on wlicza ją w swój dochód, od którego płaci podatki. To logiczne. Na takich ulgach podatkowych państwo by nie straciło, bo przecież gwarantują one obrót gospodarczy. – Jedna zmiana prawa, a tyle problemów by załatwiła! – podsumowuje Stanisław Kruczek. W USA obowiązuje też przepis, który zakłada, że jeśli wielkim operatorom nie opłaca się inwestować w infrastrukturę na terenach wykluczonych telekomunikacyjnie, składają się oni na fundusz (federalny lub stanowy), z którego dotowane są małe, lokalne spółdzielnie telefoniczne. I problem znika.

Pytany o rady dla tych, którzy chcieliby powielić tyczyński model spółdzielczości, Józef Wyskiel odpowiada: – Spółdzielnie telefoniczne były idealnym rozwiązaniem dla terenów wykluczonych, ale ich czas już minął. Został przespany. Diametralnie zmieniła się przecież sytuacja prawna i uwarunkowania społeczno-polityczne.
Powielenie spółdzielni tyczyńskiej w takim samym kształcie jest więc chyba raczej niemożliwe, ale można korzystać z jej doświadczeń przy realizacji innych pomysłów – np. zakładaniu małych spółdzielni internetowych lub usługowych. Niewielką spółdzielnię internetową można łatwo utworzyć w ramach małego osiedla, wspólnoty mieszkaniowej, czy nawet grupy ludzi. Wystarczy namówić mieszkańców, aby przystąpili z wkładem rzędu po 500 zł, kupili sygnał od operatora, router, komputer, łącze symetryczne za 30–40 zł, zatrudnili jedną osobę do pracy. Wówczas członkowie takiej wspólnoty za internet płaciliby niewiele, po prostu byłby po kosztach.
– Przede wszystkim każde takie przedsięwzięcie musi mieć podstawę ekonomiczną, opłacać się finansowo. I wszystko musi być przejrzyste – twierdzi Stanisław Kruczek. – Ale najważniejsze to zebrać grupę ludzi o wspólnych poglądach, którzy myślą podobnie, mają jasną wizję i nie boją się zaryzykować.

Autorka tekstu: Magdalena Dubrowska
Informacje zbierane w czerwcu 2011 roku

 

cele/misja

Zapewnienie powszechnych usług telefonicznych w regionach wiejskich, wykluczonych telekomunikacyjnie

działalność

Usługi telekomunikacyjne: od standardowych rozmów abonamentowych po łącza szerokopasmowego dostępu do internetu, dostęp do telewizji cyfrowej; usługi w zakresie m.in. budownictwa telekomunikacyjnego i hostingu

forma prawna

Spółdzielnia osób fizycznych

dane teleadresowe

Okręgowa Spółdzielnia Telefoniczna w Tyczynie tel.: 17-22-96-700 fax: 17-22-96-707; e-mail: ; www.ost.net.pl

osoba do kontaktu

Józef Wyskiel – kierownik działu organizacji i marketingu

rozpoczęcie działalności

1991 rok